Ratuję Kubusia

Szczepienie

Na samą myśl o wizycie w przychodni mam dreszcze. Niefrasobliwość lekarzy i personelu jest zastraszająca. Trzeba przypominać o myciu rąk, o konieczności izolowania od chorych i innych podstawach higieny, których brak, może być tragiczny w skutkach dla naszego Mukolinka. Brrr, dobrze że mamy to za sobą.

A nasz Kubuś jest najdzielniejszy! Bohatersko zniósł kłucia i po posadzeniu w nosidełku już prawie nie płakał. Potem w domu podczas karmienia tak śmiesznie gestykulował rączkami jakby chciał pokazać „taką długą igłą mnie kłuli, i taaaką grubą”. Dotychczas szczepienia znosił bardzo dobrze. Nie miał nigdy gorączki a rozdrażnienie też nie dawało się szczególnie we znaki. Oby tak było i tym razem- tfu tfu tfu…




oddzielenie
  • Facebook
  • Pinterest
  • Twitter
  • Google Plus
  • RSS
  • Email
  • Add to favorites

Dodano 4 marca 2013 do kategori: Trufla od kuchni • • Dodaj komentarz

Napisz komentarz