Ratuję Kubusia

Rodzina patologiczna

Są około 30tki. Oboje z wyższym wykształceniem, doświadczeniem zawodowym, zdrowi i aktywni.
On pracuje na wysokim stanowisku, ona zajmuje się domem.
Są małżeństwem. Lubią swoje towarzystwo. Dobrze się rozumieją.
Mają 15 miesięcznego synka, którego kochają ponad wszystko. Dbają o jego prawidłowy rozwój, właściwie odżywiają.
Mieszkają w przytulnym mieszkaniu, w którym jest czysto,  chociaż często porozrzucane są po kątach zabawki ich pociechy.
Ona dba by zawsze było co zjeść, by dziecku niczego nie brakowało.
Odnoszą się do siebie z szacunkiem, czułością i miłością.
Mówią o nich: „Widać że się kochają”.
On często ją przytula. Ona gładzi mu włosy.
Wieczorem  zmęczeni siadają na kanapie. Wtedy rudy kocur wtula się pomiędzy nich mrucząc przy tym wniebogłosy. Zdaje się czytać w ich myślach, chłonie zmartwienia, rozprasza troski.
Zasypiają przytuleni, a budzi ich dziecięcy chichot i dotyk małej rączki.
Rodzina patologiczna.
Nie z powodu narkotyków, alkoholu czy innych używek.
Mieszka z nimi śmiertelna choroba, która trawi organizm ich małego synka. Nie jest widoczna z zewnątrz, ale już sieje nieodwracalne zniszczenia w malutkim ciałku.
Walczą z nią jak mogą. Starają się najlepiej jak potrafią.
Stosują się do zaleceń lekarzy, sumiennie wykonują zabiegi rehabilitacyjne. Starannie dawkują leki. Nigdy nie odpuszczają.
Mały chłopczyk znosi wszystkie nieprzyjemne procedury z nadzwyczajną cierpliwością i dojrzałością.
Wiedzą, że niewiele mogą. Choroba i tak zrobi swoje. Desperacko  starają się ją powstrzymać. Są gotowi na wiele poświęceń, byle tylko skraść trochę więcej czasu.
Wspólnego czasu.
Patologia czy miłość?
My.



oddzielenie
  • Facebook
  • Pinterest
  • Twitter
  • Google Plus
  • RSS
  • Email
  • Add to favorites

Dodano 9 lutego 2014 do kategori: Bez kategorii • • 2 komentarze

Komentarze
  1. viola napisał(a):

    Jak pięknie ubierasz to wszystko w słowa !!!
    Choć jestem w bardzo podobnej życiowo sytuacji, czytam jak zaczarowana :-)
    Pozdrawiam ciepło całą Waszą trójkę :)

    • Mama Qbinka napisał(a):

      Dziękuję, czasami mam wrażenie, że to wszystko już zostało powiedziane, bo ktoś przeszedł przez to przede mną… Mam jednak nadzieję, że ktoś może przejdzie to lżej gdy dotrze do informacji że to się naprawdę udaje! Dziękuję za komentarz i mocno ściskam!

Napisz komentarz