Ratuję Kubusia

Powroty

Najtrudniej wyjeżdżać gdy zostawia się ukochane osoby… Za nimi tęskni się najbardziej, najciężej znosi rozłąkę… Do nich też najprzyjemniej się wraca. Nic tak nie cieszy jak wytęskniony uśmiech, całus, uścisk.

Wyjechałam na długi weekend bez moich Chłopców. Nie będę relacjonować całego wyjazdu, z resztą i tak kompletnie mi to nie wychodzi…

Spędziłam kilka dni nad pięknym polskim morzem, po wielu latach odkrywając na nowo jego uroki. Cieszyłam się aksamitnym piaskiem, podziwiałam mewy, malownicze kutry… Uciekałam przed falami, zbierałam muszelki, odpoczywałam i jednocześnie tęskniłam… Pomimo tego, że Kubę zostawiłam w (najlepszych możliwych) ojcowskich rękach (które z kolei bacznie obserwowała najlepsza z możliwych Babć), co chwilę wracała myśl o tym co robią, czy Kubuś zjadł, czy dobrze zrobiłam zostawiając ich…

Wróciłam i już wiem.
Wiem, że świetnie radzą sobie sami.
Wiem, że Kuba ma silną więź z Tatą i Babcią i dzięki temu rozłąka ze mną nie jest zbyt dużym stresem.
Wiem, (przypomniałam sobie) jak to jest zatroszczyć się o siebie- kąpiel, fryzura, makijaż, noc przespana „do oporu”.
Odświeżyłam znajomości z czasów studiów, zawarłam nowe.

Wróciłam stęskniona ale z nowym zapasem energii. Nabrałam dystansu i mogę z zapałam wracać do codzienności.

Opowiadam tu o swoich odczuciach, ale ten wypad nie był dedykowany mnie, a mojej Przyjaciółce. Ona nas tam zebrała by świętować swoje urodziny. To jedna z najlepszych i najmądrzejszych osób jakie w życiu poznałam… Potrafi wybaczyć więcej błędów niż niejeden rodzic, nauczyć więcej niż książki… Sto lat Pelaśka!2002




oddzielenie
  • Facebook
  • Pinterest
  • Twitter
  • Google Plus
  • RSS
  • Email
  • Add to favorites

Dodano 19 sierpnia 2014 do kategori: Bez kategorii, W naszym stylu • Otagowano jako: , , 2 komentarze

Komentarze
  1. Magda napisał(a):

    I ja miałam nad morzem w weekend się stawić. I to sama, bez chłopaków. Niestety szyki popsuła mi choroba. Najpierw Gabrysia, a potem moja.
    Wierzę jednak, że okazja się jeszcze trafi i sama (bez ogonków) będę potrafiła się świetnie bawić bez wyrzutów sumienia :-)

Napisz komentarz