Ratuję Kubusia

Pani Data

05.02 to data, którą powtarzałam wielokrotnie na wizytach w gabinecie lekarskim, laboratorium i gdy ktoś zapytał. To data, którą pokochałam, choć 2 lata temu jeszcze nic dla mnie nie znaczyła. Nie miałam wtedy bladego pojęcia jaki wpływ będzie miała ona na moje, nasze życie…

Wtedy w moim ciele wydarzyło się coś, co miało wkrótce dać początek Życiu, które ma dziś już ponad piętnaście miesięcy. To Życie stało się moim życiem i celebruję je każdego dnia. Czasami jest to trudne bo towarzyszy nam wiele elementów których sobie nie wymarzyłam, ale pozostałe są o wiele wspanialsze niż mogłam sobie wyobrazić…

Pomimo tego, że ta data jest tak bliska memu sercu, dziś wydaje mi się bardzo odległa. Nie tylko dlatego że kompletnie nie mam pojęcia gdzie wtedy byłam i co robiłam. Przede wszystkim dlatego, że już prawie nie pamiętam i nie chcę pamiętać, jaką byłam wtedy osobą.

Niektórzy twierdzą, że ludzie się nie zmieniają. Ja uważam że owszem, zmieniają się i to bardzo. Bo cóż kształtuje człowieka takim jaki jest?

Charakter? Dziś cechy, które kiedyś uważałam za wady, pomagają mi odnaleźć się w trudnych chwilach. Inne, wyparowały lub zostały zabite przez upadek z bardzo wysoka na twardy beton… Odkryłam, lub wyhodowałam nowe cechy bez których nie poradziłabym sobie z wieloma trudnościami, którym co dzień stawiam czoła.

Otaczający ludzie? Dziś w większości towarzyszą mi osoby, których wtedy jeszcze nie znałam, stare znajomości jakoś się ulotniły, zwolniły miejsce tym nowym.

Doświadczenia? Nigdy nie wiemy co będzie dalej, a to co było, minęło…

Nie odbywałabym dzisiaj tej podróży w czasie, gdyby nie Kubuś. To o nim myślę pisząc te słowa. Jaki będzie za dwa lata? Na ile zależy to ode mnie?

Wiem, że muszę Kubusia dobrze wyposażyć, by dzielnie stawiał czoła wszystkim przeciwnościom.
Wiem, że będzie potrzebował grubszej zbroi i ostrzejszego miecza niż jego rówieśnicy.
Wiem, że będzie potrzebował jasnego, rozsądnego umysłu.
Wiem, że będę zawsze stała za nim murem.
Wiem, że Kuba będzie o tym wiedział.

Wiem, że będzie, ale nie  wiem jak… Mimo to muszę go przygotować. Muszę nas przygotować.

Wiem, że Kuba odnajdzie swoją drogę, ale zanim to nastąpi przyjrzy się różnym postawom. Mojej też.

05.02 za dwa lata, mam nadzieję być otoczona osobami teraz mi najbliższymi. Będą to te same osoby, ale już nie takie same… Ja też będę inna. A jeśli cokolwiek co zrobię po drodze będzie miało wpływ na to, jakie one będą, chcę żeby ten wpływ był jak najlepszy.

Dlatego przyglądam się sobie, dlatego codziennie zakładam zbroję, ostrzę swój miecz i skupiam myśli.
Dla Ciebie Kubusiu. Dla Ciebie Mateuszu. Dla Ciebie Ktosiu, który do nas dołączysz.




oddzielenie
  • Facebook
  • Pinterest
  • Twitter
  • Google Plus
  • RSS
  • Email
  • Add to favorites

Dodano 5 lutego 2014 do kategori: Bez kategorii • • Dodaj komentarz

Napisz komentarz