Ratuję Kubusia

Oksymoron tygodnia= etyka SMYK’a

Ten wpis miał powstać już dawno, ale wiele dni zajęło mi ochłonięcie na tyle, by móc napisać cokolwiek innego niż wyrazy niecenzuralne. Co mnie tak rozjuszyło? Firma SMYK.

To już kolejna sytuacja kiedy SMYK dał się nam we znaki. Zamawiałam w tym sklepie 3 razy i za każdym razem to co otrzymałam było niezgodne z opisem.

Pierwszy raz zamówiłam komplet ciuszków: spodenki, czapeczka i body – nadruk na body był nieostry, „rozlany”- wtedy przymknęłam na to oko, pomyślałam że może nie doczytałam dlaczego komplet został przeceniony. Kolejnym razem zamówiłam zabawkę, która była źle zszyta produkcyjnie. Tym razem już nie odpuściłam bo z zabawki wyłaziły normalnie filcowe kłaki, a zapłaciłam za nią prawie 80zł, więc pofatygowałam się (a konkretnie Mateusz), aby odesłać produkt. Ale tym razem to już przeeesada!

Otóż zamówiłam sterylizator z opcją suszenia, do nebulizatorów Kubusia. Urządzenie niezwykle intensywnie eksploatowane w naszym domu bo chodzi conajmniej 3 razy dziennie, po każdej nebulizacji.
Długo rozważałam gdzie i jaki sterylizator zamówić, aż w końcu padło na model Mebby Double. Urządzenie drogie, bo kosztuje blisko 400zł, ale liczyłam, że dzięki opcji suszenia znacznie ułatwi naszą codzienność. (Dla tych, którzy nie wiedzą, najniebezpieczniejsze dla Kubusia bakterie mnożą się w wilgotnym środowisku, często kolonizują też płucka Mukolinków, a konkretnie zalegającą w nich lepką wydzielinę, przez co bardzo trudno je wytępić)
Przesyłkę otwierałam z uśmiechem, który jednak zniknął z mojej twarzy, gdy tylko otworzyłam pudełko. W środku, owszem, znajdował się sterylizator ale na pewno nie nowy! Na płytce grzewczej na dnie urządzenia znajdowała się biała smuga, wyglądająca jakby ktoś zaszpachlował pęknięcie, albo jakby osadziła się tam gruba warstwa kamienia. Urządzenia nie podłączyłam nawet do gniazdka, gdyż każde uszkodzenie sterylizatora może przekładać się na jego skuteczność.

Pisałam maile, dzwoniłam bo zależało mi na czasie- w końcu potrzebowałam sprzętu niezbędnego do rehabilitacji dziecka! Poprzedni sterylizator dogorewał, a mnie krew zalewała bo sterylizatora nie ma, pieniądze na jego zakup zamrożone przez sklep, organizacja odsyłania paczki pocztą (bo za inną przesyłkę nie zwracają kosztów) to zawsze też dodatkowy problem. Zależało mi na jak najpilniejszej odpowiedzi czy wyślą mi nowy sterylizator, czy mogę liczyć na zwrot pieniędzy żeby zadecydować czy zamawiać go gdzie indziej, żeby zyskać na czasie.

Dni leciały a procedury ciągnęły się jak spaghetti… W końcu dostałam informację że nie mogą wysłać nowego sprzętu, bo takim nie dysponują, a ja muszę dalej czekać, aż ktoś wykona przelew. Czy sprawdzenie stanu magazynowego musi trwać tydzień? Nie mogłam dostać tej informacji od razu? Ale czemu się czepiam, w końcu w ramach „rekompensaty” wysłali do mnie upominek- tak słaby że to aż obraźliwe…

Przestrzegam wszystkich przed zakupami w sklepie internetowym SMYK, tą drogą handlują odpadami produkcyjnymi i produktami uszkodzonymi. Gdy podczas rozmowy telefonicznej z przedstawicielką firmy przedstawiłam bezpośrednio ten zarzut, nawet nie podjęła próby jego dementowania. Kto wie, ile osób przede mną odesłało już ten sterylizator albo poprzednie „niewypały”?




oddzielenie
  • Facebook
  • Pinterest
  • Twitter
  • Google Plus
  • RSS
  • Email
  • Add to favorites

Dodano 9 lipca 2013 do kategori: Bez kategorii • • Dodaj komentarz

Napisz komentarz