Ratuję Kubusia

Nowe fundamenty

Pożegnaliśmy miniony rok. Dobry rok. Nie wywrócił on naszego życia do góry nogami- dalej walczymy z chorobą, dalej nie jesteśmy pewni jutra (nikt nigdy nie jest go pewien, jednak nasze lęki są po prostu konkretniej sprecyzowane), dalej mieszkamy w za małym mieszkaniu, po którym co chwilę Kuba goni tego samego, rudego Kota… To nie był rok zmian. To był rok dojrzewania do nich, przygotowania na nie.

Nie opisuje wszystkich planów, zmian, problemów, wydarzeń. Nie żyjemy „pod publikę”, nie potrzebujemy followersów, szukających w naszych trudnościach sensacji… Jednocześnie cieszymy się że Ci, którzy  życzą nam dobrze są z nami i ciągle od nowa udzielają wsparcia- dziękujemy Wam!
To nie będzie podsumowanie wydarzeń minionego roku, ani prezentacja planów. To jedynie wyraz gotowości na to, cokolwiek przyniesie jutro…
————————————-
Kiedy zawalił nam się świat, nie sądziliśmy ze uda się go jakkolwiek pozbierać od nowa. Runął przecież  od fundamentów… Wszystko rozsypało się jak po wybuchu. Potrzebowaliśmy czasu aby opadł kurz, aby dostrzec w zgliszczach potencjał.
Na początku dosyć chaotycznie zaczęliśmy zbierać poszczególne fragmenty dawnych marzeń, priorytetów, nie wiedząc jeszcze jak to wszystko połączyć. Teraz myślę, że to nie chaos podpowiadał co robić a intuicja…
Zanim zaczęliśmy układać nasze dziś, zgromadziliśmy niezbędna wiedzę o tym, jak dbać o naszego Bąbla, co mu służy, czego należy unikać, co możemy zrobić by niwelować zagrożenia. Równolegle, z każdej strony, skrupulatnie przyjrzeliśmy się temu, co składało się na wczoraj. Nawet nie zdawaliśmy sobie sprawy, ile zbędnego balastu wcześniej ze sobą ciągnęliśmy! Niewiele warte znajomości, toksyczne relacje, niepotrzebne przedmioty… Wszystko to, co przysłania najistotniejsze sprawy…
Starannie wybraliśmy cegiełki, z których zaczęliśmy budować jutro. Wiele z nich to te same, na których stało wczoraj, jednak zostały z nami tylko te najcenniejsze, bez zbędnych zapychaczy. Odważnie wyrzuciliśmy to, co nas ciągnęło w dół… Dołożyliśmy to, na co wcześniej nie znajdowaliśmy czasu. Uświadomiliśmy sobie, że czas na spełnianie marzeń jest tylko tu i teraz, przyszłości może przecież nie być…
Dziś świadomie sięgamy po to, co życie ma nam do zaoferowania. Nie czekamy aż coś samo się wydarzy. Nie mamy czasu czekać.
Każdy z nas ma tylko jedno życie, które nieubłaganie pędzi naprzód. Tylko od nas zależy czy schowamy się przed tym co oferuje pod kołdrą, zamkniemy się w biurze, odsuniemy świadomość odurzając trunkiem, czy może garściami będziemy czerpać to, co w nim najbardziej nam odpowiada, to co dla nas najpiękniejsze…
A jeśli gdzieś w przyszłości czai się na nas smok, to zeżre nas i tak… Bez względu na to, czy będziemy ze strachu kisić się pod kołdrą,  czy idąc z wysoko podniesionym czołem natkniemy się na niego…



oddzielenie
  • Facebook
  • Pinterest
  • Twitter
  • Google Plus
  • RSS
  • Email
  • Add to favorites

Dodano 6 stycznia 2015 do kategori: Bez kategorii • • 6 komentarzy

Komentarze
  1. Magda napisał(a):

    Pięknie napisane. I życzę Wam Kochani żebyście nigdy tego smoka nie spotkali :-*

  2. Gabi napisał(a):

    Życzę Wam wszelkiej pomyślności w Nowym Roku i jak najmniej smoków na Waszej drodze:)

  3. Alexandra napisał(a):

    Asiu – wszystkiego pięknego dla Was w Nowym Roku! Niech to będzie dobry rok, bez zbędnych złych duchów :* Ściskam Was wszystkich mocno :*

Napisz komentarz