Ratuję Kubusia

Mimo wszystko…

 

Całymi dniami siedzą zamknięte z najstraszniejszymi demonami w jednej klatce.

W nocy zresztą także…

Gardła mają podgryzione.

Myśli i dusze poharatane tępymi pazurami… Żeby bardziej bolało…

Boli. Boli i piecze wszystko nieznośnie.

Serca za to mają najczystsze. Wypełnione  najprawdziwszą miłością.

Najbardziej bezinteresowną…

Wiedzą doskonale, że z tego stanu może wyzwolić je tylko jedno…

Nie! Nie chcą tego za nic w świecie! Chcą właśnie tak tkwić!

Ten strach, rutyna, sumiennie wykonywane obowiązki- to przecież największe szczęście!

Nie chcą, by ktoś się nad nimi litował,  płakał nad ich losem.

Całymi dniami walczą. W nocy zresztą także…

Chcą właśnie tak być. W tej klatce, którą ogrzewa jedna tylko, malutka żarówka…

Małe serduszko i tląca się w nim nadzieja…

Dzięki niej odkrywają świat na nowo…

Od nowa uczą się uśmiechać, śpiewać, tańczyć- teraz, mimo wszystko!

To my…

Mamy niepełnosprawnych Dzieci.




oddzielenie
  • Facebook
  • Pinterest
  • Twitter
  • Google Plus
  • RSS
  • Email
  • Add to favorites

Dodano 21 lutego 2015 do kategori: Bez kategorii • • Dodaj komentarz

Napisz komentarz