Ratuję Kubusia

Marzenia…

IMG_0211

Bywają większe lub mniejsze, mniej lub  bardziej odległe. Czasem przepychają się między sobą, bo każde chce być tym najważniejszym, najpiękniejszym. Wszystkie mają tę samą wadę- same nie potrafią się spełniać, trzeba im pomóc.

By móc zbierać ich plony trzeba umieć je określić, później długo nawozić ciężką pracą, czasem potem i łzami, konsekwencją i cierpliwością.

 Niestety nie ma jednej reguły, jednej drogi do spełnienia, ani żadnej gwarancji… Czy warto więc marzyć?

A gdyby tak przestać? Obudzić się rano i o niczym nie marzyć. Nie dbać o nic. Przyjąć wszystko takie jakie jest. Bez ambicji, aspiracji, sensu…

A gdyby ten stan zaczął ogarniać wszystkich? To byłby początek apokalipsy, początek autodestrukcji ludzkości.

Na szczęście marzenia nie są towarem deficytowym. Każdy je ma. Z łatwością przychodzi je snuć  i kąpać się w nich w swoich myślach.

Zawsze znajdzie się ktoś, kto je wyśmieje, kto będzie próbował do nich zniechęcić, kto nie wierzy ze jesteś zdolny by je osiągnąć. Czasem zdarzy się samemu zwątpić, ugiąć się pod napotkanymi po drodze trudnościami, czasami życie przedłoży inne nad tymi dotychczasowymi.

Niektóre swe marzenia zbyt szybko porzuciłam, zbyt szybko zgodziłam się z nieprzychylnymi głosami. Czas na ich realizacje minął bezpowrotnie, zmieniły się moje priorytety. Teraz już nie popełnię tych samych błędów, nie przestanę walczyć.

Po upadku podniosę się i pójdę dalej przed siebie, pokonując przeszkody. Nie będę szła sama. Pójdę z kimś, kto będzie mnie podziwiał, kibicował, kto w razie potrzeby wyciągnie dłoń. Dla niego każdy mój sukces będzie jego sukcesem, każdy mój problem będzie jego problemem, każda moja radość będzie tez jego szczęściem. Ktoś kto pomoże przemienić porażki w lekcje, wyciągnąć z nich naukę. Takimi ludźmi się otoczę, takich będę szanować, cenić i kochać. Ja też taka będę, wtedy sama ich przyciągnę.

Nigdy nie przestanę marzyć! Koniec marzeń to koniec szczęścia, życia. Już ich nigdy nie wyśmieję, zamknę oczy i przytulę się do nich w swoich myślach, poczuję się jakbym już je spełniła. Potem otworzę oczy i pójdę w ich stronę.

Wiem dokładnie jakie są moje marzenia, wiem już dokładnie co mogę zrobić by się do nich zbliżyć.

Drogie Marzenia, słyszycie to? Miejcie się na baczności, biegnę do Was!

Nawet jeśli uciekniecie, fajnie było o Was myśleć, fajnie było was gonić…




oddzielenie
  • Facebook
  • Pinterest
  • Twitter
  • Google Plus
  • RSS
  • Email
  • Add to favorites

Dodano 30 maja 2015 do kategori: Bez kategorii • • Dodaj komentarz

Napisz komentarz