Ratuję Kubusia

Jeszcze trochę…

„Jeszcze trochę wytrzymamy…” – mówił on.

„Trochę, to strasznie dużo”- słyszał.

Podłogi wchłonęły już za dużo łez.

Ściany też wiedzą o nas zbyt wiele, byśmy mogli się czuć przy  nich swobodnie…

Okna wciąż chłoną powietrze tak zachłannie, jak cieszyliśmy się ciąża.

Parapety za to, pachną okropnie strachem oczekiwania na potwierdzenie diagnozy…

Schody wejściowe widziały dużo więcej niż ja, gdy stąpałam po nich z malutkim Kubusiem, wpatrzona w górę…

Kuchnia nawąchała się starych zapachów i nie chce pomieścić nowych.

Właściwie nie chce pomieścić niczego…

W łazience wciąż odbija się od kafelek strach…

Trzeba tu przewietrzyć. zmienić ile się da. Wnieść nowy stan rzeczy.

Bardziej niż mieszkaniu, potrzebne to jest nam.

„Musimy jeszcze trochę poczekać, jeszcze trochę wytrzymamy”…




oddzielenie
  • Facebook
  • Pinterest
  • Twitter
  • Google Plus
  • RSS
  • Email
  • Add to favorites

Dodano 7 lutego 2015 do kategori: Bez kategorii • • 1 Komentarz

Komentarze
  1. Tata Mukotylka napisał(a):

    Niech ta koronka, zwana twoim życiem trwa pięknie jak tylko się da – najdłużej.

Napisz komentarz