Ratuję Kubusia

9 (słownie: dziewięć)

Tyle miesięcy skończył kilka dni temu Kubuś:) Oznacza to, że jest już na zewnątrz dłużej niż wytrzymał w brzuchu. Nasz mały Spryciarz jest niesamowity! Podbił już na czworakach całe mieszkanie (wyjątkiem jest łazienka i kuchnia- ze względów higienicznych mama nie pozwala). Interesuje go dosłownie WSZYSTKO! Biedaczek nie ma czasu nawet jeść, więc gdy karmienie trwa dłużej niż 5 min, to w jego mniemaniu jest to już stanowczo za długo i postanawia sobie tą czynność urozmaicić. Przekręca się wtedy na foteliku i próbujue wstać. (Na nic pasy bezpieczeństwa, tylko pogarszają sytuację, doprowadzając Małego do łez.) No właśnie, wstawanie. To przebój ostatniego miesiąca! Młodemu tak przypadła ta pozycja do gustu, że wstaje praktycznie przez cały czas, przy czym tylko się da. Równie atrakcyjną zabawą może być tylko gonitwa za Kokotem, „tarmoszenie” go bądź wyglądanie przez okno balkonowe. Cieszy się wtedy popiskując i wydając dźwięki przypominające sapanie, dzięki czemu zasłużył sobie na nowy tytuł „Człowieka-Pieska”. A jak z jedzeniem? Tutaj jak zwykle pod górę… Staram się aby schemat wyglądał tak:

  • 7.00- Cystilac z 2 miarkami kaszki ryżowej ok 200ml 1/2 + 1/3 Kreonu
  • 10.00- Zupka z łyżeczką oleju 1/2 + 1/3 Kreonu (zjada ok 190ml)
  • 14.00- obiadek z mięskiem i łyżeczką oleju (ok 190g) 2/3 Kreonu
  •  17.00- Cystilac ok 200ml z 2 miarkami kaszki ryżowej 1/2 + 1/3 K reonu
  • 22.00- Cystilac z 2 miarkami Sinlac (ok 190ml)- 1/2+ 1/3 Kreonu

W praktyce wygląda to bardzo różnie… Zwłaszcza jeśli chodzi o posiłki mleczne. Jak wiecie, jakiś czas temu Kubuś wymyślił sobie że nie ma ochoty już pić mleka z piersi. Teraz poszedł o krok dalej i odmawia mleka w ogóle! I nie chodzi tu tylko o Cystilac, zwykłego modyfikowanego też nie chce tknąć. Kombinuję więc jak mogę i wymyślam coraz to przebieglejsze sposoy na podanie Kubisiowi mleka:

– na śpiocha– stara dobra metoda polegająca na „podpiuęciu” butli mocno zaspanemu Malcowi. Zanim Maluszek zorientuje się że został nakarmiony, butla jest już pusta

– na deserek– technika polegająca na dodaniu do owocowego deserku kilku miarek mleka i nakarmienie tą miksturą, jakby był to sam deserek

– na kaszojada– przygotowujemy mleko zgodnie ze wskazaniami, następnie zagęszczamu pysznym kleikiem ryżowym (np. bananowym), zanim podamy kaszkę, podajemy kilka łyżeczek samego ulubionego deserku owocowego (u nas to jabłuszko) a następnie stopniowo do każdej kolejnej łyżeczki z deserkiem dobieramy troszkę więcej kaszki. Z rozpędu zdarza się że zje nawet 2 łyżeczki bez deserku ale potem trzeba zacząć znów od pełnej łyżeczki z deserkiem

– na chrupaka– podajemy dziecku chrupka kukurydzianego i za każdym razem gdy ten otwiera buzię by go ugryźć, wjeżdżamy z łyżeczką kaszki

W kwestii karmienia Mukosiów fantazję trzeba mieć ułańską i podpasowywać potrawy pod indywidualne gusta, smaki, kaprysy… Dobre odżywienie jest bardzo ważne. Zapotrzebowanie organizmu chorego jest na poziomie nawet 150% tego, co powinien zjadać zdrowy człowiek, przy czym apetyt wcale nie jest większy. Często dodatkowo osłabiany przez infekcje…. Kluczowa jest także podaż enzymów (patrz Kreon w Słowniku), tylko odpowiednio dobrana dawka zapewnia prawidłowe wchłanianie tłuszczu z posiłku. Każde odchylenie w wielkości zjadanej porcji, wymaga korekty dawki enzymu, który dla utrudnienia, musi być podany jescze w trakcie posiłku. I co może powiedzieć matce taki wymagający Bąbelek? Kombinuj Matko, kombinuj!

Ps. Wiem, że metody nie są najlepsze z wychowawczego punktu widzenia ale w naszym przypadku są skuteczne. Przy Mukolinku cel uświęca środki…




oddzielenie
  • Facebook
  • Pinterest
  • Twitter
  • Google Plus
  • RSS
  • Email
  • Add to favorites

Dodano 25 lipca 2013 do kategori: Bez kategorii • • Dodaj komentarz

Napisz komentarz